Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klosz do owoców. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klosz do owoców. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 sierpnia 2014

Tarasowe szaleństwo....prezenty...


       Witam Wszystkich z bliska i                              daleka.....

      Jestem i myślę, że już teraz chyba czas się brać do roboty....Co było a nie jest nie piszę się w rejestr.....I tego się trzymajmy....   Nie wiem kiedy mi się uda w całości pokazać moje ukochane miejsce czyli nowo zadaszony taras. Ale po trochu szykuję drobiazgi i mam nadzieję, że lato jeszcze będzie trwało długo i wszystko sobie zrobię tak jak wymarzyłam. Przecież Wiecie, że marzenia się spełniają tylko trzeba czasu...                                          
   Wiadomo, że jak taras, to i komary, muchy i inne żyjątka... Więc na początek  powstały klosiki na talerze. Bo  kawusia nie może się obejść bez słodkości, które trzeba chronić przed nieproszonymi gośćmi... Jak zwykle u mnie coś z niczego ....Brzydkie kaczątko zamieniło się w "gustowny drobiazg" jak u "Czterdziestolatka".
Uszyłam również pikowane podkładki pod talerze z dodatkiem koroneczek. I zobaczcie same jak się prezentują moje drobiazgi tarasowe....

















Powstały pałacowe obrączki do serwetek, ale nie z pałacowych sreber....
Tylko mojego pomysłu.














Moja blogowa koleżanka nigdy nie zapomina o mnie....Dostałam od   naparstki do mojej kolekcji z pobytu w Estonii....
Super metalowy świecznik, który dostanie trochę nowego życia i zawiśnie na tarasi...
Bardzo dziękuję moja " SZPULECZKO " za prezenty i przede wszystkim za pamięć....











Dzisiaj coś mój blog mi się nie słucha....Nie mogę zrobić tak jak bym chciała...


Dziękuję za Waszą obecność.....
Witam nowych gości.....
Dziękuję za komentarze i odwiedziny...
Do szybkiego usłyszenia...
Miłych cieplutkich i twórczych dni.......



Serdecznie pozdrawiam wszystkich....


niedziela, 25 sierpnia 2013

Różności.....





Witam wszystkich z bliska i daleka....)))))



Ciąg dalszy jarmarkowych przygód.......Wiadomo - na stoisku muszą być różności , żeby przyciągały oko. Nasze stoisko - piękna, drewniana Mazurska Chata, prezentowała się bardzo dostojnie. Dzięki koleżankom ze Stowarzyszenia miałyśmy różnoraki asortyment.

Dziękuję Wam dziewczyny znad Sapiny......))))))

To jeszcze kilka moich pomysłów jarmarkowych.....





Klosik na owoce lub ciasteczka do kawki...










Woreczki z myślą o grzybkach lub innych przydasiach....




 Chlebaczki do wyboru, do koloru....





Powstała kuchenna deseczka do powieszenia na ścianie....






Zawieszka trochę sercowa , trochę pałacowa - to taki szybki pomysł. Prezentuje się fajnie na wieszaczku.


Było coś na suszone grzybki, to musi być również na zbierane....




Oczywiście nie mogło zabraknąć pamiątek jarmarkowych... Jak wiecie - kocham wiklinę i tym razem wróciłam do domu z super kufrem, wazonem i malutką szkatułką. Oczywiście - do mojej pracowni. Bez uśmiechów proszę!. ....Miejsce musi się znaleźć. Znacie mnie już troszkę, to wiecie, że mój niespokojny duch coś zrobi z tymi skarbami.... Za parę dni pokażę, pomysł już jest. Teraz czeka tylko na realizację...






Oczywiście dla mojej przyjaciółki też coś przytachałam....Klosik będzie się super prezentował  na tarasie.



Mam nadzieję, że nie zamęczyłam Was ilością zdjęć ....


Serdecznie witam nowych gości.....
Dziękuję za wspaniałe komentarze....
Do szybkiego usłyszenia....
Wspaniałego i cieplutkiego tygodnia....
POZDRAWIAM WSZYSTKICH....