niedziela, 2 czerwca 2013

Odpoczynek między szyciami....





  Witam Wszystkich z bliska i     daleka  !!!!!


Dzisiaj trochę z innej beczki, tak bardzo szybciutko - bo sypialnia czeka....
Musiałam troszkę odpocząć od szycia.  Tak właśnie powstały drobne dekoracje w kuchni i na holu. Metalowe patery przeznaczone na warzywa i owoce tak dla odmiany przydekorowałam motywami kuchennymi.















Koneweczka z mojej ulubionej serii, to prezent od mojego M..... Pokazywałam kiedyś kuchenną półeczkę z taka ceramiką TUTAJ





Doniczki wisiały bez ozdób w holu i na klatce schodowej - teraz mają akcent mojego domu.








Kilkanaście postów wstecz pokazywałam Wam kuchenną małą spiżarnię - TUTAJ.
Sprytna  półeczka na wodę też została  oznakowana - starymi grafikami syfonów , które znalazłam u , tak, żeby nikt nie pomylił z półką na buty....hi...hi...








Do szybkiego usłyszenia.....
Serdecznie dziękuję za odwiedziny i komentarze....
Całusy pa....



piątek, 31 maja 2013

Pikowania ciąg dalszy.....




    Witam Wszystkich z bliska i daleka !!!




Jakiś czas temu wspominałam Wam o zmianach w sypialni. W związku z tym, że jest to absolutna metamorfoza - jeszcze nie mogę  wszystkiego dzisiaj pokazać. Muszę  dopieścić każdy detal i dopiero wtedy zrobię zdjęcia. Pikowanie poszło rozpędem. Wymyśliłam dekoracyjne wałeczki z bawełny z ociepliną, bo różnych poduszek  - jak wiecie u mnie dużo. Pisałam Wam o prezentach od MARGO  i właśnie wykorzystałam koroneczki ręcznie robione. Wpasowały się w mój projekt jak by były na zamówienie stworzone. Jeszcze raz bardzo dziękuje.













Dzisiaj pogoda jest byle jaka, ciężko jest robić zdjęcia.












Oczywiście wałeczkowe dekoracje będą mieszkały w sypialni....



Dziękuje za wszystkie komentarze....
Dziękuję, że mnie odwiedzacie....
Dziękuje za to, że jesteście ze mną...
Do szybkiego usłyszenia....

POZDRAWIAM SERDECZNIE......





sobota, 25 maja 2013

Szyciowo i przyjaźnie.....





Witam wszystkich z bliska i daleka....))))




Powstały już u mnie dwie rolety rzymskie i nie chciałam szyć takiej samej do nicianej dziurki. Kupiłam piękny len, uszyłam zwykłą roletę i okazało się, że ten materiał zupełnie się nie nadaje do zasłaniania okna - jest za wiotki i nie wygląda fajnie... Przerabiałam trzy razy, ale się poddałam... I tak właśnie z tego materiału powstały duże poduchy, z których jestem bardzo zadowolona. Pasują do wszystkich moich pomieszczeń. Trochę pracy było, bo musiałam użyć ociepliny i przepikować całość materiału, ale efekt końcowy bardzo mi się podoba....






Pikowałam i pikowałam i dalej pikuję....Pokażę po niedzieli.


















Po raz kolejny przekonałam się, że przyjaźń blogowa istnieje....Dzielą nas setki kilometrów a jednak myślimy o sobie.....Bardzo Wam dziękuje blogowe koleżanki.....))))

Po prostu oniemiałam jak listonosz jakiś czas temu przyniósł do mnie paczkę....Od  Radości było tyle, że nie potrafię tego opisać. Zawirowania domowe i zdrowotne przyczyniły się, że dopiero teraz pokazuje te cudowności....  Kochana bardzo Cię przepraszam, wybacz...Piękne stare koronki, którymi się ze mną podzieliłaś, wykorzystam do swoich prac i pokażę w całej okazałości....Serduszko Twojej roboty znalazło miejsce w moim saloniku kąpielowym, kolorystycznie wpasowało się super.... hafcik wstążkowy czeka na rameczkę... Słodkości oczywiście już zjedzone....hi...hi...Tyle skarbów otrzymałam, które zasiliły moją nicianą dziurkę i na pewno będą wkomponowane do następnych moich pomysłów.Jeszcze raz bardzo dziękuję...














U mnie od kilku dni szaro - buro i deszczowo...Promyk słońca zaświecił mi, gdy przyszedł do mnie listonosz...
Nie potrafię określić słowami mojego szczęścia. Dostałam od  komplet porcelanowych naparstków, takie jak zbieram do swojego nicianej dziurki... Serduszko z piękną dedykacją, rozdygotało moje serce....))) Ciepłe słowa w liście spowodowały, że oczki zabłyszczały....Bardzo dziękuję za wszystko .... Za ciepłe myśli i pamięć....












Serdecznie witam nowych gości.....
Dziękuję za wspaniałe komentarze....
Do szybkiego usłyszenia....
Wspaniałej i cieplutkiej niedzieli....
POZDRAWIAM WSZYSTKICH....



wtorek, 21 maja 2013

Recykling... Jest to, coś wspaniałego....






Witam wszystkich z bliska i daleka....))))


Długo mnie nie było, ale mam nadzieję, że nie zapomniałyście o mnie....Nie ukrywam, że stęskniłam się za kontaktem z WAMI.....  Wiecie jak to jest - na pochyłe drzewo to i koza wejdzie....))))Trochę chorowałam, ale mam nadzieję, że to jakoś się wyprostowało i muszę się z tym nauczyć żyć.... Po drodze miałam wspaniałego gościa z dzieciństwa, komunię wnusia Filipa, ale o tym później.....
Uwielbiam recykling, powstają przedmioty jedyne w swoim rodzaju. Jakiś czas temu pisałam Wam o zmianie żyrandola w mojej pracowni... Nowy od razu został powieszony i pasuje jakby był od zawsze. Stary odleżał w piwnicy swoje, aż się doczekał nowego życia... Trochę farby, deseczka, korki od likieru (zastąpiły nóżki), drewniany uchwyt - no i gotowe....

Powstało takie cacko z "dziurkami".....)))))








Zrobiłam to z przeznaczeniem tarasowym. Będzie super osłoną przed muchami i innymi żyjątkami. Pijąc kawusię na tarasie często troszkę łasuję, więc trzeba gdzieś ukryć
"łakocie"...











To obecny żyrandol w mojej nicianej dziurce...



Oczywiście tak się rozpędziłam z robotą, że zapomniałam zrobić zdjęcia starego jak wisiał. Dopiero po rozmontowaniu i pomalowaniu potrzebnego elementu przypomniało mi się o zdjęciach. Klosz okrywał żarówkę. Wiecie, jak to jest....ta choroba nie boli, tylko trochę męczy nogi....












Serdecznie witam nowych gości.....
Bardzo dziękuję za liczne komentarze.....
Miło mi, że nie zapomniałyście o mnie.....


Uciekam do roboty, bo mam WAM dużo do pokazania.... Pomysły kłębią się w głowie....Myślę, że będą się podobać.

Do szybkie go usłyszenia.....






sobota, 20 kwietnia 2013

Stoliczku nakryj się....




Witam Wszystkich z bliska i daleka...)))





Jakiś czas temu kupiłam na "barachołce" za całe 20 złociszy mały stoliczek drewniany. Nie wiedziałam gdzie wyląduje, ale mi się bardzo podobał i nie mogłam sobie odmówić.....


No - jak się domyślacie wylądował w  nicianej diurce....Nie miałam na czym postawić chusteczek do nosa w nowym ubranku, więc dorobiłam stoliczek. Można również kawusię wypić i cieszyć się otoczeniem mojej kochanej pracowni. Spędzam tam teraz sporo czasu, bo jak Wam pisałam - muszę coś zmienić w sypialni. Bardzo lubię nadawać starym przedmiotom nowe życie. Mają one duszę ...
I coś w tym jest....
















  Tak wyglądał przed metamorfozą, zupełnie do mojej pracowni nie pasował.....













Niby nic takiego, a cieszy mnie ogromnie. Uwielbiam zmiany - szczególnie na wiosnę, gdy wszystko budzi się do życia.




Witam nowych gości.....
Dziękuję za komentarze i odwiedziny...
Do szybkiego usłyszenia, biegnę na kawusię , którą nareszcie mogę wypić w ogrodzie na słoneczku..... 
Miłej cieplutkiej niedzieli....





środa, 17 kwietnia 2013

Wiosenne pomysły....



Witam Wszystkich z bliska i     daleka .....)))))




No, nareszcie i u mnie jest już wiosna...Cudne słoneczko, które dodaje mi skrzydeł...Aż chce się żyć. Przyroda zaczyna się budzić do życia...a ja razem z nią...))) Pomysły się kłębią w głowie niesamowicie. Jeszcze jednego nie skończyłam, a już zabieram się za drugie...
Powstał w międzyczasie świecznik lub po prostu dekoracja...Jak widzicie u mnie jeszcze jest śnieg za oknem. Mam nadzieję, że to ostatnie jego podrygi.....
Dekoracyjne''cuś" powstało - ot, tak po prostu. Jakiś czas termu odpadła mi noga od szklanego świecznika, postawiłam go w piwnicy obok wszystkich moich skarbów. I nagle olśnienie!!!. Trochę różnych elementów drewnianych, gipsowych, szklanych, kawałki bursztynu i powstała nowa dekoracja okna. No, jak wiosna jest już nareszcie, to muszą być i zmiany w domu. Co o nim myślicie?

COŚ Z NICZEGO....)))))))











 Dzisiaj tak szybciutko, bo mam dużą robotę zaczętą , dotyczy sypialni. Za kilka dni jak skończę, to podzielę się z Wami swoim pomysłem...




Dziękuje za odwiedziny i komentarze..... 

Do szybkiego usłyszenia.....
Miłych i cieplutkich dni Wam życzę....